Ta strona używa cookie. Korzystając z niej wyrażasz zgodę na ich używanie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Akceptuję

Loading...


Szukaj Menu
A A A wysoki kontrast: A A

Portal Promocji Eksportu



Embargo na sól, a akwarystyka morska w FR

Wyślij Drukuj Pobierz dodał: Miłosz Woźniak | 2017-02-13 11:49:13
akwarystyka, sól, akwaria, koralowce, rosja, embargo, branża akwarystyczna

Włączenie soli do embargo żywnościowego grozi śmiercią mieszkańców akwariów morskich. Jak się okazało, znalezienie zamiennika dla mieszanek z Europy i USA nie jest łatwe, a rosyjska i chińska produkcja nie spełnia standardów jakości.

Rosyjscy akwaryści zwrócili się z petycją do prezydenta Władimira Putina i premiera Dmitrija Miedwiediewa z prośbą o wycofanie z embargo żywnościowego soli do akwariów morskich. Według nich bez europejskich i amerykańskich mieszanek, które stanowiły 90% rynku, koralowce i ryby mogą zginąć. Sprzedawcy twierdzą, że obecnie dostępnych zasobów może starczyć na rok, natomiast szansa na znalezienie zamiennika jest nikła, a zmiana geografii dostaw może prowadzić do wzrostu cen na hobby, które i tak nie uchodzi za tanie.

Od 1 listopada 2016 roku kraje UE, Stany Zjednoczone oraz kraje, które podtrzymują sankcje przeciwko FR, utraciły możliwośc dostarczania do Rosji soli. Odpowiednie rozporządzenie podpisał premier Federacji Rosyjskiej Dmitrij Miedwiediew 13 września 2016 roku. Ograniczenia na import dotyczą wszystkich rodzajów tego produktu, w tym soli kuchennej oraz soli denaturowanej, czystego chlorku sodu, jak również wody morskiej. W pierwszej kolejności skutki takich działań odczuje Ukraina — w 2015 roku na nią przypadała połowa soli wwożonej na teren Federacji Rosyjskiej.

Na rozszerzeniu embarga stracą nie tylko nieprzychylne wobec Rosji kraje, ale i neutralni mieszkańcy głębin morskich. Na stronie internetowej change.org pojawiła się petycja o wyłączeniu z antysankcyjnej listy soli do akwariów morskich. W dokumencie czytamy o tym, że w środowisku akwarystów amatorów, w ogrodach zoologicznych i oceanariach dobrze sprawdzała się sól z Niemiec, Francji, Polski oraz innych krajów europejskich. Natomiast korzystanie z krajowych odpowiedników, jak również mieszanek z krajów, które nie trafiły pod embargo, może negatywnie wpłynąć na życie fauny morskiej, a nawet doprowadzić do jej wyginięcia. Te ograniczenia także doprowadzą do braku możliwości prowadzenia w pełnym zakresie działalności naukowej przez oceanaria, profilowane instytucje naukowe oraz uczelnie.

Obecnie pod petycją podpisało się około 2000 osób na 2500 niezbędnych.

Petersburskie akwarium i zoo zapewniły, że ich mieszkańcom nic nie grozi — w każdym razie na chwilę obecną. „Mamy duże zapasy, na rok na pewno wystarczy, później oczywiście będziemy szukać nowych dostawców” – skomentowano tę sytuację w służbie prasowej zoo.

Powodów do niepokoju nie widzi i główny akwarysta oceanarium „Planeta Neptun” («Планета Нептун») Andriej Oppolitow. Jego zdaniem, organizacja posiada roczny zapas importowanych mieszanek. Specjalista także dodaje, że przejście „na inną markę soli dobrej jakości” możliwe jest tylko po dokładnym sprawdzeniu jej w laboratorium.

Sprzedawcy twierdzą, że obecnie 90% rynku soli dla akwariów morskich rzeczywiście stanowią produkty z Europy i USA. Według Aleksandra Bystryckiego, współwłaściciela importera "Aqioma" («Аквиома»), w pierwszej kolejności embargo uderzy w koralowce — to właśnie oni jako pierwsi zareagują na zmianę składu mieszanek. „Rosyjska i chińska produkcje, które są obecnie na rynku, nie nadają się do użytku ze względu na niską jakość” – mówi.

Następnie problemy pojawią się u ryb. „Z powodu niewłaściwego składu soli mogą pojawić się glony, które będą im przeszkadzać w prawidłowym funkcjonowaniu, przez co ryby zaczną chorować i umierać”, – uważa dyrektor generalny dystrybutora "Import-fish" Eugeniusz Kuźmin.

Zresztą, oceanaria ten problem dotyka w mniejszym stopniu. „Roślin tam prawie nie ma, a duże ryby są mniej wrażliwe na jakość soli”, — powiedział Aleksander Bystrycki.

Zdaniem właścicielki sklepu jenlen.ru Jeleny Iwanowej, zamienniki można znaleźć w Izraelu i Chinach, jednak zmiana geografii może zwiększyć cenę produktów, nawet kilkakrotnie.

Jednak właściciele akwariów nie chcą rezygnować ze sprawdzonych dostawców. „Teraz na rynku są oferty z Chin oraz innych krajów Południowo-Wschodniej Azji, ale opinie na temat tych produktów są negatywne. Nikt nie chce eksperymentować w tym zakresie, biorąc pod uwagę, że zawartość akwarium, w tym ryb i koralowców, może kosztować nawet kilkaset tysięcy rubli” – powiedział Władimir Smirnow.

„Jeżeli koralowce i ryby zaczną ginąć, ludzie przestaną kupować akwaria morskie, a więc umrze też biznes, związany z ich sprzedażą i obsługą”, – uważa Aleksander Bystrycki.

Dokładny rozmiar rynku jego uczestnikom ciężko określić. W ocenie Jewgenia Kuźmina, w Rosji jest około 20 tysięcy właścicieli akwariów morskich. Cena akwariów zaczyna się od 50 tys. rubli i może sięgać nawet miliona. Według Aleksandra Bystryckiego, biznes, związany ze sprzedażą i serwisem akwariów, tylko w Petersburgu generuje dziesiątki milionów rubli rocznie i daje tysiące miejsc pracy.

Przedsiębiorca twierdzi, że zwrócił się z pismem do prezydenta Federacji Rosyjskiej Władimira Putina z prośbą o wyjaśnienia sprawy włączenia soli do akwariów morskich w wykazie towarów objętych embargiem, a także zwrócił się o pomoc do rzecznika praw przedsiębiorców w Petersburgu Aleksandra Abrosimowa. "Nie wykluczam, że taka produkcja trafiła na tę listę przypadkowo — jak to się stało z przyczepami samochodowymi. W tym przypadku można się spodziewać, że władze pójdą na kompromis i pozwolą na import produktu" – skomentował sytuację Bystrycki.

 

Źródło: http://www.fontanka.ru/2016/10/14/143/ (autor Galina Bojarkowa)

Opr. Wiktoria Świderska, praktykantka

WPHI w Sankt-Petersburgu